marzy mi się dramat w trzech aktach
z punktem kulminacyjnym w ostatnim zdaniu aktu trzeciego.






p-apier . 23.03.2007 :: 14:34

:*





sobie . 21.03.2007 :: 20:17

hm, nie ma, jak zachownie formy dramatu:). A na koniec trup?





p-apier . 21.03.2007 :: 13:46

i mi.
chyba tak po cichu.
:*





Benedick 16 . 20.03.2007 :: 14:33

Dramat ma to do siebie, ze jak na niego sòjrz





indeo . 20.03.2007 :: 12:58

po co? najlepsza jest nieprzewidywalność.





mart . 20.03.2007 :: 09:41

z jednej strony strasznie ekscytujące są takie.. haha.. dramaty, bo pobudzają wyobraźnię, ale z drugiej strony chciałoby się cholera wiedzieć co się stanie chwilę potem.